Ochrona w praktyce magicznej - Dlaczego jest potrzebna?

Opublikowano w 18 kwietnia 2026 11:44

Ten wpis prawdopodobnie bardziej pasuje do filozofii, niemniej jednak, dotyczyć będzie bezpieczeństwa więc umieszczam go tutaj. Porozmawiajmy więc o tym, dlaczego w ogóle się ochraniamy.

Odpowiednie podejście

Zacznijmy od najważniejszej kwestii - zrozumienia z czym my w ogóle pracujemy. Niezależnie od tego co może Ci się wydawać, świat duchowy jest dziki. Być może nie miałeś/aś okazji tego doświadczyć, nie zmienia to jednak faktów. Jeśli chcesz wyobrazić sobie poziom skomplikowania tego tematu, spróbuj wyobrazić sobie, że wchodzisz do dżungli, w której nie ma światła, twoje zmysły zawodzą a dodatkowo sama dżungla jest wielopiętrowa. Pojawiasz się w niej Ty, nie jesteś jej częścią a przynajmniej wszystko co w niej jest nie traktuje Cię jak jednego z nich. Pachniesz inaczej, widzisz mniej, czujesz mniej. Lokatorzy dżungli z kolei widzą Cię świetnie, czują Cię świetnie i nie zawsze chcą Cię po niej oprowadzić. Wszystkie czerwone lampki powinny Ci teraz podpowiadać, że wyglądasz jak obiad.

 

"Ale ja pracuję tylko z Duchami Natury i Przodkami!"

Tak, pewnie masz rację.  Niestety to w ogóle nie zamyka drogi do Ciebie tym istotom, które są w stanie Ci zaszkodzić. Mając to na uwadze i pamiętając sławne "lepiej zapobiegać niż leczyć", powinniśmy jednak zadbać o swoje bezpieczeństwo zanim coś się stanie. Praca z przodkami, zahacza często o praktyki z działu "bardziej niebezpieczne", a prawa ludzi nie obowiązują w "dżungli". Idąc na cmentarz do swojego przodka, znajdziesz się wokół setek (jak nie tysięcy) duchów, nie zakładaj, że wszystkie będą dla Ciebie miłe. To, że Ty nie chcesz nikomu zaszkodzić, wcale nie oznacza, że nie zaszkodzisz - a tym bardziej, że coś nie będzie chciało zaszkodzić Tobie. Spróbuj wytłumaczyć tygrysowi, że jesteś tu tylko po to, żeby go pogłaskać. Nie chciałbym wchodzić tutaj w to, w co wierzysz, ale nadawanie całemu światu duchowemu cech ludzkich tylko dlatego, że np. przodkowie to duchy ludzi, jest nie tylko błędne ale i głupie. 

 

Nie ze złości...

Zostając przy dżungli i tygrysach, powiemy sobie teraz dlaczego tak ważne jest zrozumienie tego tematu. To co my nazywamy agresją ze strony duchów, nie jest agresją zawsze. W tym świecie zasady są inne, tak jak w naturze. To, że tygrys zaatakuje jelenia nie jest objawem agresji, a kwestią przetrwania. Dla jelenia będzie to okrutne, niesprawiedliwe i pełne agresji. Dla tygrysa jest to kwestia być albo nie być. Istnieją duchy czy istoty subtelne, których mechanizmy są skonstruowane tak, że żeby przetrwać potrzebują żerować. Jasne, masa duchów robi to dla zabawy - co swoją drogą tylko upewnia nas w przekonaniu, że trzeba zadbać o bezpieczeństwo!!! Warto więc zrozumieć, że nie masz wpływu na to czy coś stwierdzi, że dziś to akurat Ty będziesz celem i z tego powodu powinieneś zabezpieczyć się przed takimi sytuacjami.

 

Latarnia

Ostatnią kwestią, którą warto poruszyć jest fakt, że "im dalej w las tym więcej drzew". Gdy wchodzimy na ścieżkę magiczną nie mamy jeszcze wsparcia wielu duchów. Dopiero zaczynamy nad tym pracować. Jednocześnie im dłużej pracujemy magicznie, tym bardziej dajemy o sobie znać. Duchy zwykle ignorują profanów, oni ich nie widzą, nie są w stanie im pomóc. My wchodząc na coraz to wyższe szczeble zaczynamy świecić się jak latarnia, która przyciąga wszystko i wszystkich (tych niebezpiecznych też). A jeśli myślisz, że masz na tyle "powera", że dasz sobie radę sam i będziesz "dezintegrował" wszystko i wszędzie to życzę powodzonka... Zachęcam do dyskusji! Tyle ode mnie na dziś. Bywajcie Zdrowi!


Dodaj komentarz

Komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Stwórz łatwo własną witrynę internetową z Webador